strona główna


2006-04-25 22:33:09

Good times are comin':D


No i w końcu (kurwa) stało się coś dobrego w życiu Huberta. Po dosyć długim i mało interesującym okresie zimowym razem z dobrą pogodą przyszły i dobre wieści. :)
Generalnie rozchodzi się o to ogłoszenie:
http://forum.pclab.pl/index.php?showtopic=154332
Ukazało na początku kwietnia i wtedy to właśnie odpierdoliłem cv i list na pełnym wypasie i czym prędzej wysłałem do Warszawy. Długo, długo nic, aż w końcu dzisiaj dostałem odpowiedź i nie omieszkam jej tutaj zamieścić:

Witaj Hubert,

przepraszam za późną odpowiedź. Zapoznałem się z Twoim artykułem i jestem zainteresowany współpracą. Napisz mi proszę, w czym się specjalizujesz i o czym chciałbyś pisać na PCLab.pl. Jeśli możesz, zaproponuj przykładowe tematy artykułów. Możliwe, że od razu któryś mnie zainteresuje (a może nawet kilka z nich), wówczas taki tekst u Ciebie zamówię. Lista artykułów ułatwi mi także poznanie Twoich zainteresowań i dobranie tematyki przyszłych publikacji.

Pozdrawiam serdecznie,


Paweł Pilarczyk


:):):) YESS, I fokkin rule. :)


W szkole jak to w szkole - olewam ją jak zawsze, choć teraz już jestem na takim etapie studiowania, że z dużym powodzeniem to się sprawdza. Na wykłady nie chodzę wcale, ćwiczeń nie mam, a na laborkach pykam w Rewersów aka Othello. Jest to zajebista gra logiczna, którą jeszcze pamiętam z czasów braku owłosienia na genitaliach i swojego pierwszego komputera pt. Sharp MZ-700 (http://www.zock.com/8-Bit/D_MZ700.HTML). Swoją drogą ostatnio trochę się zainteresowałem tego typu sprzętami z racji projektu na mikrokontroler 8051 i okazuje się, że jest kawałek dobrej maszyny. (Wiem jak bardzo gejowo to zdanie brzmi - w poprzednim semestrze również miałem 8051, ale dostałem gotowca więc nie wiedziałem o co kaman, teraz już nie mam co liczyć na gotowca...). Wracając do Rewersów - jest to standardowy składnik WinXP i jedyna alternatywa wobec posłusznego wykonywania 'ćwiczeń laboratoryjnych' z racji poblokowania Javy na kompach w szkole - Kurnik no more (PNZ: JAWY, nie DŻAWY). Jako zapełniacz czasu Rewersi sprawdzają się superowo, mało tego - wkręciłem w to reszte Szanownych Opierdalaczy (aka cofilyme - long story) z grupy i teraz dochodzi do tego, że biorę laptopa i gramy w 4 osoby na 1 kompie - 2 instancje gry, jedna para na myszce, a druga na touchpadzie (a kursor tylko jeden :D).


W wolnym czasie spotykam się z niewidzialną kobietą i nie powiem - idąc słowami chujowej piosenki - staram się wymienić ją na lepszy model, tzn. taki rzeczywisty. To wyżej to marna próba obrócenia w żart dosyć smutnej sytuacji w jakiej obecnie się znajduję... No nic, może i w tej materii coś się zmieni. Ostatnio mi brakuje nawet kobiecej przyjaźni, lecz niestety - będąc chujem w przeszłości nie mam co liczyć na dobre kontakty z byłymi dziewczynami. Tak to jest jak ma się dauna, a nawet podwójnego dauna, bo raz mi się udało 2 razy spieprzyć związek z 1 dziewczyną. I SUCK...

Wspomne na koniec o wizycie arcygeja Komara z London, UK. Owy gej przyjechał do koluszkowic na święta tylko po to, żebym cały hajs przepuścił z nim na imprezy. Co prawda teraz zastanawiam się, jak dożyję końca miesiąca, ale w 100% warto było. To był naprawdę dobry tydzień - impreza za imprezą i super wyjazd do ziomków z Londynu mieszkających w Hajnówce, tj. przy Białorusi. Było super ekstra i trochę szkoda, że Komar-gej już siedzi w Londynie, bo wprowadził troche polotu i finezji do tego smutnego jak pizda 'miasta'. Tym kończę swój marny wywód aby zabrać do sprawnego odpisania na mejla do Pana Pawła Pilarczyka, redaktora naczelnego (yeah, it sounds pretty fokkin good :)).
awk's back!
skomentuj (3)